Co w mediach piszczy… – różne oblicza rozrywki medialnej.


Najłatwiejszym sposobem na wprowadzenie do tematu medialnej rozrywki byłoby uświadomienie Was, czytelnicy, że mamy XXI w. Skoro już jesteśmy świadomymi odbiorcami tej pracy, nie zaszkodzi dopowiedzieć, że w dobie Internetu i telefonii komórkowej przemysł medialny odnotowuje złotą epokę. W telewizji nie ma już tylko trzech kanałów (nie jestem taka stara, babcia mi opowiadała), jest ich trzysta razy więcej. Nie ma jednej stacji radiowej, jednego czasopisma, jednego portalu internetowego, który przekazywałyby wiadomości z kraju i świata. Rynek medialny rozwija się z prędkością większą, niż prędkość światła. Jak to się mówi, wszystko ma dwie strony medalu, dobrą i złą. Czy w przypadku mediów jest to możliwe? Czy medialna rozrywka ma wiele twarzy?

media.jpg


Zapraszam w podróż po różnych obliczach tej rozrywki. Największą uwagę, a nawet jedyną poświęcę telewizji, ponieważ reprezentuje ona najszerszy zakres tego, czym zajmują się media.

Naszą wycieczkę zaczynamy od godz. 6.00, czyli mniej więcej od godziny, o której przeciętny człowiek zaczyna dzień (co jest antytezą do teorii, że nikt nie jest przeciętny, bo każdy jest wyjątkowy). Oczywiście na śniadanie kawa lub herbata, a w tle włączony telewizor na programie…”śniadaniowym”! Przystojny pan i piękna pani witają nas uśmiechami od ucha do ucha, opowiadają o pogodzie na dzisiejszy dzień, przeprowadzają wywiady z gośćmi – o akurat z piosenkarzem, którego tak lubimy. Każdy znajdzie coś dla siebie, jest chwila poświęcona kuchni, modzie, podróżom, celebrytom, akcjom charytatywnym, muzyce. Inaczej mówiąc, panuje lekki, sielankowy klimat, nawet aż przesłodzony. Programowi typu „Pytanie na śniadanie” czy „Dzień dobry TVN” nie ma co dużo zarzucać, ludzie mogą wysłuchać wszystkich rewelacji ostatnich dni na temat prawie każdej dziedziny w stosunkowo krótkim czasie. Myślę, że to jest właśnie jedno oblicze z wielu, które charakteryzuje się skrótowością i zadowalaniem wszystkich odbiorców, poświęcając na każdego z nich krótką chwilę. Podsumowując, dzień zaczynamy od tzw. „misz – masz”, co w tym przypadku wcale nie jest takie złe.

young-man-watching-tv-during-breakfast-sitting-by-table-in-kitchen-at-home_bwzqbsaix_thumbnail-full03.png


Kolejne oblicze, któremu przyjrzymy się dokładniej, cóż tu dużo mówić, dosłownie i w przenośni woła o pomstę do nieba. Najczęściej w godzinach od 8.00 do 15.00 natkniemy się na przecudowne (ironia) programy o tytułach: „Trudne sprawy” , „Dlaczego ja?”, „Ukryta prawda”, „Pamiętniki z wakacji”, „Słoiki”. To jest dopiero lepszy dramat niż „Dziady” Mickiewicza. Mam wrażenie, że media scharakteryzowały sobie Polaków, jako bezmózgowe istoty, które nie mają w życiu lepszych zajęć niż oglądanie takich “seriali”. A wiecie co jest smutne? Mają rację, ponieważ Polacy naprawdę to oglądają, naprawdę przeżywają katharsis śledząc historię niejakiej Ani z miasta X, która poszła na imprezę, na której się dowiedziała, że jej chłopak ją zdradza, później, że jej ojciec o wszystkim wiedział, a na końcu się dowiaduje, że jest adoptowana. A najgorsze jest to, że takich programów powstaje coraz więcej, nie da się uciec przed takimi wyżeraczami umysłu, które są wspierane przez słabą grę aktorską. Jedyny fakt, jaki mnie w tym wszystkim pociesza, i proszę przez to rozumieć lekkie uniesienie kącików ust, jest taki, że tym ‚aktorom’ przynajmniej za to zapłacili i mają za co się utrzymać. Jeżeli chodzi o rozrywkę, sądzę, że to jest jej najgorsze oblicze. Pomimo tego, że ostro potraktowałam dosyć popularne seriale – dramaty, nasuwa mi się odnośnie nich jeszcze jedna konkluzja, a może one są potrzebne? Może jednak ludzie mający gorszy dzień lub chcący zapomnieć o troskach codzienności pragną zająć się jakimiś głupotami? Czy można powiedzieć, że „odmóżdżanie się” od czasu do czasu daje nam chwilę spokoju bez męczących głowę myśli? Ostateczną decyzję zostawiam Wam, czytelnicy, żeby nie było tak nudno.

marzena-placek-kupila-lustro-myslac-ze-to-tablet-trudne-sprawy


Następny eksponat z listy to programy edukacyjne. Pozwoliłam je sobie osobiście podzielić na dwie grupy. Pierwsza grupa to programy typowo edukacyjne, np. „Boso przez świat”, „National geographic”; natomiast druga to programy rozrywkowo – edukacyjne(teleturnieje) np. „Familiada”, „Postaw na milion”, „Milionerzy”.

8b599b1029a7ceca7c311a8ae295d662.jpg


Koncept podziału wynika z tego, że w grupie 1. programy skupiają się na konkretnych odbiorcach, np. podróżnikach, miłośnikach ryb, ptaków etc. Druga grupa to programy, w których ludzie sprawdzają swoją wiedzę w różnych dziedzinach i jak to zwykle w życiu bywa, dostają za to pieniądze. Osobiście uważam, iż programy typowo edukacyjne są ludzkości bardzo potrzebne. W tym wypadku telewizja przyczynia się do promowania rozwoju intelektualnego z przeróżnych dziedzin, a wiadomo że ciekawostki z programów, dajmy na to – przyrodniczych czy nawet historycznych zapamiętuje się szybciej niż definicje podręcznikowe. A skoro mowa właśnie o ciekawostkach, płynnie przechodzimy do teleturniejów. Tutaj media nie tylko przyczyniają się do pogłębiania naszej wiedzy, a nawet ją sprawdzają. Uczestnicy takich show  często wygrywają nagrody tj. samochody, nagrody pieniężne i tym podobne, za swoją wiedzę. My, sami oglądając taki program, możemy zweryfikować naszą wiedzę na dany temat. Moim zdaniem to jest spełnienie marzeń każdego ucznia, czyli wynagrodzenie mu uczenia się, bo w dzisiejszych czasach młodym ludziom nawet uczyć się nie chce bezinteresownie. To oblicze mediów, czyli oblicze, które poszerza wiadomości, uznaję za zdecydowanie dobre i pozytywne. Szczególnie jeżeli podkreślimy fakt, który przedstawił Jan Paweł II w słowach: „Wy jesteście przyszłością świata, wy jesteście nadzieją Kościoła. Wy jesteście moją nadzieją”, co oznacza, że młodzież jest przyszłością narodu, a inteligentna młodzież to inteligentna Polska.

gilotyna


            Teraz coś dla osób pragnących pokazać swoje umiejętności całej Polsce, a nawet światu. „Must be the music”, „The voice of Poland”, „The voice of Poland kids”, „Mam talent”, „You can dance”. Tak zwane talent show, w dosłownym tłumaczeniu – pokaz talentów, dają szanse wszystkim utalentowanym ludziom zaistnieć w świecie. Z takich programów wywodzą się sławni piosenkarze, tancerze, magicy, zespoły muzyczne i taneczne. Tym sposobem media promują polskie talenty i pomagają im wybić się ponad przeciętny tłum. To jest na pewno coś, z czego powinniśmy być dumni, ponieważ w taki sposób nasze mass media reklamują się najlepiej. Da się zauważyć, jakim utalentowanym krajem jest Polska i trzeba tą cechę promować.

Chciałabym jeszcze poświęcić chwilę na programy typowo rozrywkowe, które również relaksują i odstresowują, a są to „Dancing with the stars. Taniec z gwiazdami” albo „Twoja Twarz brzmi znajomo”, ale są to również seriale jak: „Rodzinka.pl”, „O mnie się nie martw” i tak dalej. W skrócie, podziwiamy celebrytów tańczących, śpiewających, aktorów odgrywających swoje role i zapominamy o innych zmartwieniach, co znaczy, że media raczą nas dawką pozytywnych wrażeń poprzez zajmowanie się innymi sprawami niż nasze własne. Takie odskocznie od rzeczywistości są potrzebne każdemu, bo inaczej zginęlibyśmy w tym, niekiedy okrutnym i smutnym świecie.

gf-8bXy-59nj-Wf6F_rodzinka-pl-natalia-malgorzata-kozuchowska-ludwik-tomasz-karolak-tomek-maciej-musial-kuba-adam-zdrojkowski-i-kacper-mateusz-pawlowski


Myślę, że telewizja ma dla nas bardzo bogatą ofertę programową, co znaczy, że każdy, ale to naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie. Na uwagę zasługuje fakt, że najpopularniejsze programy, najchętniej oglądane przez widzów, są puszczane najczęściej po południu, kiedy większość ludzi skończyło już swoją pracę, tak samo bajki dla dzieci są puszczane cały ranek, co myślę, rodzicom bardzo odpowiada, ponieważ sami mogą się zająć śniadaniem lub wyprawką szkolną dla dziecka, a sam bobas będzie zauroczony kolorowymi, ruszającymi się postaciami, które będą mu wmawiać, że kłamanie jest niedobre i trzeba zawsze kochać rodzinę i przyjaciół. Mówiąc zbyt dosłownie, dziecko będzie przez media. No właśnie – wychowywane. Tutaj media mają najtrudniejsze zadanie z tych wszystkich, które zostały wymienione wcześniej. Wbrew pozorom, bajki dla dzieci wcale nie są takie proste do napisania czy pokazania, żeby dziecko dobrze je zrozumiało. Nie od dziś wiadomo, że malutcy wiele rzeczy biorą dosłownie, uczą się poprzez chłonięcie wszystkich bodźców ze środowiska, co już naprawdę utrudnia uczenie ich. Jedno źle wypowiedziane słowo, źle wytłumaczona definicja i…klapa. Chciałoby się jeszcze coś poprawić, dopowiedzieć, ale, cóż, jest już po wszystkim. Zmierzam do takiej istotnej rzeczy, że edukacja dzieci poprzez programy specjalnie dla nich przeznaczone jest potrzebna, szczególnie w dobie, gdy każdy rodzic jest zabiegany i nie ma dla nich czasu. Dzieci się uczą i bawią jednocześnie, a to jest najlepsza nauka. Nawet w liceum się to sprawdza, licealiści śmieją się, że Tadzio nie odróżnił czternastoletniej blondynki Zosi od trzydziestoparoletniej brunetki Telimeny w „Panu Tadeuszu” A. Mickiewicza, ale jednocześnie zapamiętują to. Programy dla dzieci oceniam, jako bardzo dobry pomysł.

7dd8f6ebf0c96da1788bad0f78ff.1000


Te programy, które wymieniłam powyżej, są programami raczej komercyjnymi, można powiedzieć – nie są wyznaniowymi. Jest jeszcze taki kanał – Telewizja Trwam z gatunku właśnie wyznaniowych. Oprócz przeróżnych kanałów, są również audycje dla wiernych chrześcijan – katolików. Rozmowy z uczonymi osobami na tematy ważne i naglące. Transmisje mszy świętych, co dla osób wierzących, niemogących uczestniczyć we Mszach Świętych daje poczucie bliskości tego Kościoła. W ciągu dnia są różne modlitwy, takie jak: godzinki, Anioł Pański czy Koronka do Miłosierdzia Bożego. Zdaję sobie sprawę, że takie kanały wywołują wiele kontrowersji, ale popatrzmy na to inaczej. Wszystko jest dla ludzi, mamy wolność słowa i wyznania, więc dajmy innym prawo do tworzenia innych rzeczy, niekoniecznie tych, które dla nas będą najlepsze, wiadomo: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

UMvktkpTURBXy82NjExMTMwMTM4NTcwMmVlMmRmODY0NDFiOWE3ZmU5Ny5qcGeSlQMAAM0RGs0JnpMFzQMUzQG8


Myślę, że nadszedł koniec podróży dla Was, a dla mnie koniec tej formy literacko – naukowej, prezentującej mój punkt widzenia. Tematem pracy były różne oblicza mediów i mam nadzieję, że zrealizowałam go w pełni. Oczywiście praca ta może być odbierana przez każdego inaczej, przecież na tym polega wyjątkowość jednostki, na posiadaniu własnego zdania. Na koniec zachęcam Was do odpowiedzi na jedno pytanie: po co nam media, skoro bez nich ludzie kiedyś też funkcjonowali? Miłych chwil spędzonych na myśleniu.

Bella Fatigued

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s